Po
Po 15 minutach siedziałyśmy już w kuchni, dziewczynka jadła śniadanie a ja stałam oparta o blat przyglądając się jej, choć myślami byłam całkiem gdzieś indziej. Zgodziłam się na przyjaźń z Malikiem ale czy będę potrafiła spędzać z nim czas tak jak po prostu przyjaciele ? Ostatnim razem to się źle skończyło.
Ale nie dam rady żyć bez jego obecności, musi być obecny w moim życiu chociaż jako przyjaciel bo jest dla mnie jak powietrze.
- cześć dzieci.- do domu weszła babcia.
- BABCIA.!-Kathy natychmiast podbiegła do staruszki.
-witaj babciu.- ucałowałam jej policzek.- kawy, herbaty ?
- nie nie kochanie, my już idziemy bo zaraz autobus mamy. - uśmiechnęła się do mnie i wyszła z moją kuzynką.
Usiadłam na kanapie w salonie, położyłam nogi na ławę i wzięłam laptopa na kolana.
Pierwsze co zrobiłam to weszłam na twittera. W oczy rzucił mi się wpis Jake " Aga tęsknie za Tobą"
Delikatnie uśmiechnęłam się i szybko odpisałam mu " ja za Tobą też ". Odłożyłam laptopa obok. Po chwili dostałam sms " Spotkajmy się kiedyś. Jake xx".
*oczami Zayn'a*
-Aga wróciłem. - krzyknąłem wchodząc do mieszkania. - kupiłem coś na żołądek.
- już mnie nie boli .-krzyknęła.
- to dobrze. - usiadłem obok. Jej oczy były czas wlepione w telefon. Ciągle sms'owała. - z kim tak piszesz?- zapytałem zaciekawiony.
- z Jake'iem.-mruknęła tylko, olewała mnie. Jakby mnie wgl obok niej nie było. Zaczęło mnie martwić, że z nim pisze i uśmiecha się przy tym sama do siebie. Chce do niego wrócić? Na tą myśl czułem nieprzyjemne ukłucie w sercu. Bałem się, że ją stracę. Nie przeżyłbym tego.
- to ja już będę szedł.- liczyłem że mnie zatrzyma.
- pa.- odpowiedziała nawet nie spoglądając na mnie.
- pa. - dobity wstałem i wyszedłem.
*oczami Agi*
Pierwszy raz od bardzo dawna tak dobrze pisało mi się z Jake'iem, ale robiłam to tylko dlatego żeby uniknąć niezręcznej sytuacji z Zaynem. Bardzo bolało mnie to, że ma się spotykać z inną dziewczyną. Muszę to wszystko dokładnie przemyśleć, czy jest możliwość że zostaniemy naprawdę przyjaciółmi. Nie wiem czy będę potrafiła słuchać jak mówi o swojej wspaniałej dziewczynie.
Musiałam z kimś porozmawiać na ten temat, ale z kim? z Caroline? Ona wszystko rozgada, kocham ją ale jest straszną plotkarą. Nie wiem dlaczego ale do głowy przyszła mi Mika. Na biwaku dobrze mi się z nią rozmawiało, rozumiała mnie. Czułam jakby była moją straszą siostrą mimo że tak krótko ją znam. Dlaczego szybko napisałam jej sms z prośbą o spotkanie.
Siedziałam i czekałam na Mike, nie wiedziałam co mam robić. Jakoś pusto w tym domu. Praktycznie nigdy nie siedziałam sama. Nie lubię być sama, dopadają mnie wtedy najczarniejsze myśli.
Całe szczęście nie musiałam długo czekać, usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Trafiłam. - uśmiechnęła się do mnie dziewczyna.
- cieszę się, że przyszłaś. - przytuliłam dziewczynę najmocniej jak potrafiłam.
- coś się stało?- przekroczyłyśmy razem próg drzwi.
- chcesz coś do picia?-spojrzałam w stronę kuchni.
- nie, dzięki.-usiadłyśmy na kanapie w salonie.
- słyszałaś o tym co Paul kazał zrobić Zaynowi?
- nie. o co chodzi? - na jej twarzy pojawiło się zdziwienie, widać że nie wiedziała nic na ten temat.
- musi mieć medialną SŁAWNĄ dziewczynę.-zaznaczyłam wyższym tonem głosu słowo "sławną".
- co?- wytrzeszczyła oczy. - nie wierzę..
-mhmm.. i teraz z Zaynem muszę być przyjaciółmi, ale nie wiem czy potrafie. Wiem, że go kocham i nie chce go stracić ale..przyjaźń jest zbyt trudna jak na razie dla mnie.
- rozumiem Cię, też nie wiem czy potrafiłabym zostać tylko przyjaciółką Nialla. - przytuliła mnie. Po moim policzku spłynęła łza.- ej kochanie nie płacz.-wytarła rękawem moją łzę.
- co ja mam mu powiedzieć ? co robić?- po moim policzku zaczęły spływać kolejne łzy. Poczułam straszny ból brzucha.. Upadłam na ziemie i zwinęłam się w kłębek.
- Aga co się dzieje?- nademną stała przerażona Mika.
- auuuu..- ból był nie do zniesienia.
- dzwonie po karetke.!- nerwowo wyciągnęła telefon z torebki i zadzwoniła na pogotowie. Po 30 minutach byliśmy już w szpitalu. Ból robił się coraz mocniejszy...
*oczami Miki*
Co robić ? Co robić ? Co robić ? Chodziłam w te we te przed salą Agi. Nie wiem co się dzieje, co jej tam robią. Nie wiem nawet co się jej stało Muszę zadzwonić do Zayna.
- Zayn kretynie przyjedź do szpitala, Adze się coś stało.- praktycznie wykrzyczałam mu to do słuchawki
- co? w jakim szpitalu jesteście?! Będę za chwile.!
- adres wyślę Ci sms .- rozłączyłam się i szybko wysłałam sms z adresem.
Ręce trzęsły mi się niesamowicie co trochę spowolniło napisanie sms.
Po 20 minutach, na korytarz wbiegł zdenerwowany Malik.
- co się stało?- jego głos drżał.
- nie wiem, rozmawiałyśmy a ona upadła na ziemie i..trafiłyśmy tutaj.
- muszę ją zobaczyć.
- nie możesz, lekarze teraz są u niej. Zaraz doktor wyjdzie i nam wszystko powie. uspokój się.- starałam się mówić opanowana, chociaż sama nie byłam.
Z sali Agnieszki wyszedł lekarz. Oboje podbiegliśmy do niej.
- panie doktorze co z nią? - Zayn wyprzedził mnie z tym pytaniem.
- jesteście z rodziny?- zapytał lekarz.
- tak..ja jestem jej siostrą a to nasz kuzyn. - ściemniłam mu bo inaczej by nam nic nie powiedział.
- no dobrze, więc z pacjentką już jest lepiej. Niestety ciąża jest zagrożona. Te silne bóle mogły być wołane stresem, przemęczeniem ale na wszelki wypadek zostawimy pacjentkę na kilka dni obserwacji. -powiedział i odszedł.
- ciąża ?- powiedział zszokowany Malik- jaka ciąża?- spojrzał na mnie.
_____________________________________________________________________
Wasze komentarze bardzo mnie motywują. Liczę na szczerą opinie! <3
Po wyjściu chłopaka, poszłam na
górę. Weszłam do sypialni, mała Kathy właśnie się przebudziła i patrzyła
na mnie swoimi wielkimi błękitnymi oczkami. Usiadałam obok niej,
poczułam wibracje w mojej kieszeni. Dostałam sms " Jedziemy do cioci do szpitala, będziemy późnym popołudniem. Babcia przyjdzie o 10 po Kath"
Spojrzałam na zegarek, który wisiał nad drzwiami, była 9:30.
-no Kathy wstawaj, babcia zaraz przyjdzie po Ciebie. - odkryłam kuzynkę i zaczęłam ją ubierać.Po 15 minutach siedziałyśmy już w kuchni, dziewczynka jadła śniadanie a ja stałam oparta o blat przyglądając się jej, choć myślami byłam całkiem gdzieś indziej. Zgodziłam się na przyjaźń z Malikiem ale czy będę potrafiła spędzać z nim czas tak jak po prostu przyjaciele ? Ostatnim razem to się źle skończyło.
Ale nie dam rady żyć bez jego obecności, musi być obecny w moim życiu chociaż jako przyjaciel bo jest dla mnie jak powietrze.
- cześć dzieci.- do domu weszła babcia.
- BABCIA.!-Kathy natychmiast podbiegła do staruszki.
-witaj babciu.- ucałowałam jej policzek.- kawy, herbaty ?
- nie nie kochanie, my już idziemy bo zaraz autobus mamy. - uśmiechnęła się do mnie i wyszła z moją kuzynką.
Usiadłam na kanapie w salonie, położyłam nogi na ławę i wzięłam laptopa na kolana.
Pierwsze co zrobiłam to weszłam na twittera. W oczy rzucił mi się wpis Jake " Aga tęsknie za Tobą"
Delikatnie uśmiechnęłam się i szybko odpisałam mu " ja za Tobą też ". Odłożyłam laptopa obok. Po chwili dostałam sms " Spotkajmy się kiedyś. Jake xx".
*oczami Zayn'a*
-Aga wróciłem. - krzyknąłem wchodząc do mieszkania. - kupiłem coś na żołądek.
- już mnie nie boli .-krzyknęła.
- to dobrze. - usiadłem obok. Jej oczy były czas wlepione w telefon. Ciągle sms'owała. - z kim tak piszesz?- zapytałem zaciekawiony.
- z Jake'iem.-mruknęła tylko, olewała mnie. Jakby mnie wgl obok niej nie było. Zaczęło mnie martwić, że z nim pisze i uśmiecha się przy tym sama do siebie. Chce do niego wrócić? Na tą myśl czułem nieprzyjemne ukłucie w sercu. Bałem się, że ją stracę. Nie przeżyłbym tego.
- to ja już będę szedł.- liczyłem że mnie zatrzyma.
- pa.- odpowiedziała nawet nie spoglądając na mnie.
- pa. - dobity wstałem i wyszedłem.
*oczami Agi*
Pierwszy raz od bardzo dawna tak dobrze pisało mi się z Jake'iem, ale robiłam to tylko dlatego żeby uniknąć niezręcznej sytuacji z Zaynem. Bardzo bolało mnie to, że ma się spotykać z inną dziewczyną. Muszę to wszystko dokładnie przemyśleć, czy jest możliwość że zostaniemy naprawdę przyjaciółmi. Nie wiem czy będę potrafiła słuchać jak mówi o swojej wspaniałej dziewczynie.
Musiałam z kimś porozmawiać na ten temat, ale z kim? z Caroline? Ona wszystko rozgada, kocham ją ale jest straszną plotkarą. Nie wiem dlaczego ale do głowy przyszła mi Mika. Na biwaku dobrze mi się z nią rozmawiało, rozumiała mnie. Czułam jakby była moją straszą siostrą mimo że tak krótko ją znam. Dlaczego szybko napisałam jej sms z prośbą o spotkanie.
Siedziałam i czekałam na Mike, nie wiedziałam co mam robić. Jakoś pusto w tym domu. Praktycznie nigdy nie siedziałam sama. Nie lubię być sama, dopadają mnie wtedy najczarniejsze myśli.
Całe szczęście nie musiałam długo czekać, usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Trafiłam. - uśmiechnęła się do mnie dziewczyna.
- cieszę się, że przyszłaś. - przytuliłam dziewczynę najmocniej jak potrafiłam.
- coś się stało?- przekroczyłyśmy razem próg drzwi.
- chcesz coś do picia?-spojrzałam w stronę kuchni.
- nie, dzięki.-usiadłyśmy na kanapie w salonie.
- słyszałaś o tym co Paul kazał zrobić Zaynowi?
- nie. o co chodzi? - na jej twarzy pojawiło się zdziwienie, widać że nie wiedziała nic na ten temat.
- musi mieć medialną SŁAWNĄ dziewczynę.-zaznaczyłam wyższym tonem głosu słowo "sławną".
- co?- wytrzeszczyła oczy. - nie wierzę..
-mhmm.. i teraz z Zaynem muszę być przyjaciółmi, ale nie wiem czy potrafie. Wiem, że go kocham i nie chce go stracić ale..przyjaźń jest zbyt trudna jak na razie dla mnie.
- rozumiem Cię, też nie wiem czy potrafiłabym zostać tylko przyjaciółką Nialla. - przytuliła mnie. Po moim policzku spłynęła łza.- ej kochanie nie płacz.-wytarła rękawem moją łzę.
- co ja mam mu powiedzieć ? co robić?- po moim policzku zaczęły spływać kolejne łzy. Poczułam straszny ból brzucha.. Upadłam na ziemie i zwinęłam się w kłębek.
- Aga co się dzieje?- nademną stała przerażona Mika.
- auuuu..- ból był nie do zniesienia.
- dzwonie po karetke.!- nerwowo wyciągnęła telefon z torebki i zadzwoniła na pogotowie. Po 30 minutach byliśmy już w szpitalu. Ból robił się coraz mocniejszy...
*oczami Miki*
Co robić ? Co robić ? Co robić ? Chodziłam w te we te przed salą Agi. Nie wiem co się dzieje, co jej tam robią. Nie wiem nawet co się jej stało Muszę zadzwonić do Zayna.
- Zayn kretynie przyjedź do szpitala, Adze się coś stało.- praktycznie wykrzyczałam mu to do słuchawki
- co? w jakim szpitalu jesteście?! Będę za chwile.!
- adres wyślę Ci sms .- rozłączyłam się i szybko wysłałam sms z adresem.
Ręce trzęsły mi się niesamowicie co trochę spowolniło napisanie sms.
Po 20 minutach, na korytarz wbiegł zdenerwowany Malik.
- co się stało?- jego głos drżał.
- nie wiem, rozmawiałyśmy a ona upadła na ziemie i..trafiłyśmy tutaj.
- muszę ją zobaczyć.
- nie możesz, lekarze teraz są u niej. Zaraz doktor wyjdzie i nam wszystko powie. uspokój się.- starałam się mówić opanowana, chociaż sama nie byłam.
Z sali Agnieszki wyszedł lekarz. Oboje podbiegliśmy do niej.
- panie doktorze co z nią? - Zayn wyprzedził mnie z tym pytaniem.
- jesteście z rodziny?- zapytał lekarz.
- tak..ja jestem jej siostrą a to nasz kuzyn. - ściemniłam mu bo inaczej by nam nic nie powiedział.
- no dobrze, więc z pacjentką już jest lepiej. Niestety ciąża jest zagrożona. Te silne bóle mogły być wołane stresem, przemęczeniem ale na wszelki wypadek zostawimy pacjentkę na kilka dni obserwacji. -powiedział i odszedł.
- ciąża ?- powiedział zszokowany Malik- jaka ciąża?- spojrzał na mnie.
_____________________________________________________________________
Wasze komentarze bardzo mnie motywują. Liczę na szczerą opinie! <3
Podobaaaaa mii sie *-*Jest naprawde dobry pisz kolejny ( : @KissNobody
OdpowiedzUsuńooo ja pierdziele CIĄŻA noooo pięknie :)Ja mam nadzieje ze Zayn jej nie opusci dla jakiejś Seleny i bedzie z Agą ty to naprawde umiesz pisac czytałam ten rozdział z otwartą buzią a zwłaszcza koncówkę brawoooo!! Fanka:*****
OdpowiedzUsuńWow Aga w ciąży <3 To się teraz porobiło :D czekam na kolejny rozdział Życzę weny <3 / Victoria
OdpowiedzUsuńo matko... Chwile sama miałam łzy w oczach *----* swietnie piszesz... Czekam na kolejną czesc @daanceee
OdpowiedzUsuń