- nie jesteście długo więc rozstanie nie powinno być dramatyczne.- dodał Paul.
- ale dlaczego ? Harry może być z Em a ona nie jest sławna, tak samo Niall z Miką. A ja dlaczego nie mogę? Nie brakuje sławnych par w zespole. Demi i Liam, Louis i El.
- Zayn.. nie przekonasz mnie. Zawsze zmieniałeś dziewczyny jak rękawiczki, taki jest twój charakter medialny. Za długo media myślą, że jesteś singlem.
Usiadłem z wrażenia, nigdy nie przeszkadzało mi, że muszę mieć medialną dziewczynę a przyznam sprawiało mi to wiele przyjemności, a teraz? a teraz jestem załamany. Pierwszy raz od wielu lat czuje się kochany za bycie sobą a nie za Zayna Malika z One Direction. Czułem jak to jest kochać drugą osobę. Agnieszka była dla mnie wszystkim, nie mogłem jej stracić.
- nie zgadzam się.- powiedziałem stanowczo.
- nie masz nic do gadania, albo dziewczyna albo zespół, przyjaciele i fani.
Spuściłem głowę w dół. Mam wybierać pomiędzy dziewczyną którą kocham a pomiędzy zawodem, który zawsze był moim marzeniem, najlepszymi przyjaciółmi i ludźmi którzy mnie zawsze wspierali ?
- dobrze, kto to ma być?- nerwowo strzelałem palcami.
- Selena Gomez, będzie tutaj o 7, więc się chłopie ogarnij. - poczochrał moje włosy.
Czekanie na dziewczynę strasznie się ciągnęło, nie słuchałem już co mówi do mnie Paul. Układałem sobie w głowie jak to wszystko wytłumaczę Adze.
- witam panów.- do pokoju weszła błyszcząca gwiazda.
-witam panno Gomez, wszystko ustaliłem z pani menadżerem, krótkie pytanie:kiedy zaczynamy?
- najlepiej dziś.- uśmiechnęła się i spojrzała na mnie.
- co? nie, dajcie mi jeden dzień.-wtrąciłem się, spojrzałem na Paula z pogardą i wyszedłem z studia.
Spacerowałem po parku, chciałem pójść teraz do Agi i przytulić ją jak najmocniej potrafię. Mam tak po prostu podejść i powiedzieć jej "cześć, muszę się umawiać z Seleną Gomez, to koniec sorry". Przecież ona mi nigdy tego nie wybaczy.
Chodziłem i szukałem jakiegoś logicznego rozwiązania, jestem mężczyzną muszę stanąć na wysokości zadania, muszę jej to powiedzieć.
-wejdę jeszcze do sklepu i kupie coś na śniadanie.- pomyślałem.
*oczami Agi*
Obudziło mnie wirowanie w brzuchu, szybko pobiegłam do łazienki. Usiadłam nad kiblem, i czekałam aż mi przejdzie. Spojrzałam na górną szafkę, leżały tam podpaski. Zaczęłam się zastanawiać kiedy ostatnio miałam okres, bo jakoś nie pamiętam.
Wyszłam z łazienki, bo przeszła mi ochota na wymioty. Podeszłam do małej Kathy i okryłam jej nóżkę którą wystawiła. Wygrzebałam z szafy jakieś ciuchy klik .
Po ciuchu zeszłam na dół.
Otworzyłam lodówkę.- no wiedziałam że nic nie ma.- stałam i wpatrywałam się w jej zawartość jakby coś w magiczny sposób się miało pojawić.
Do domu wszedł Malik z torbą zakupów.
- kochanie ratujesz mi życie.- zabrałam mu torbę i zaczęłam rozpakowywać produkty.
Gryzłam bułkę i popijałam maślanką.
- po co tak wcześnie byłeś w studiu?- spojrzałam na niego.
- mała jeszcze śpi? - spojrzał na schody.
- tak, nie odpowiedziałeś na moje pytanie.- spojrzałam podejrzliwie na chłopaka, zachowywał się podejrzanie. Ukrywał coś, było to widać na jego twarzy.- ej co jest?- podeszłam do niego bliżej i przytuliłam się.
- musimy porozmawiać.- był bardzo poważny, ale zarazem wyglądał jakby ktoś mu umarł. Nie spodziewająca się niczego ja, usiadłam grzecznie na kanapie.
- słucham.-spojrzałam na chłopaka.
- to się nie uda..-spuścił wzrok.
- co się nie uda?- nie rozumiałam o co mu chodzi, przecież jeszcze wczoraj zapewniał mnie jak bardzo mnie kocha. Tak szybko mu przeszło?
-my..-podniósł wzrok, patrzył w moje oczy. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić, co powiedzieć. Do moich oczu napłynęło tysiące łez, jednak postanowiłam że nie pozwolę Malikowi ich zobaczyć. Nie pokaże mu jak bardzo mnie zranił, nie dam mu tej satysfakcji.
-wyjdź.-powiedziałam cicho, nie chciałam podnosić głosu, nie dałam emocją zawładnąć moim ciałem.
- Agnieszka..- powiedział swym melodyjnym głosem, do którego miałam tak wielką słabość.
- powiedz mi tylko.. po co to wszystko było? Po co były te wczorajsze słowa? Po co były te kłamstwa?- mówiłam cały czas spokojnym tonem, patrzyłam w jeden obiekt. Nie chciałam patrzeć na niego.
- Aga to nie tak, kocham Cię, nie kłamałem wczoraj. Wszystko co wczoraj powiedziałem było najszczerszą prawdą.
- to o co chodzi?- przeniosłam wzrok na mulata.
- Paul każe mi spotykać się z Seleną Gomez. Zrozum nie mogę zawieźć fanów i chłopaków. -ukucnął przy mnie. - wiem, że teraz po tym wszystkim głupio to zabrzmi ale.. zostaniemy przyjaciółmi? Proszę Cię.. Nie chce Cię stracić.
-dobrze.- pozwoliłam oczom uronić jedną łze, którą Malik natychmiast wytarł. Złapał mój podbródek i musnął moje usta. zamknęłam oczy.-przyjaciele się tak nie zachowują.- powoli otworzyłam oczy licząc, że to wszystko okaże się snem. - Zayn.. poszedłbyś po jakieś kroplę żołądkowe ? Nie dobrze mi.. -złapałam się na brzuchu.
-oczywiście.- wstał i wyszedł z domu.
_________________________________________________________________
Mam nadzieje, że się podoba :)
Wasze komentarze bardzo mnie motywują.
fajnie bo jest zwrot akcji *-* ale szkoda... Byli szczesliwy razem... a Seleny nie lubie..oczywiscie nie obrażając nikogo.. @daanceee
OdpowiedzUsuńOoooo hymmm czyzby Aga w ciąży byla? nooooo jaki zwrot akcji super!! Jestes cudowną pisarka Życze weny :****** Nie moge sie doczekac nastepnego dodaj jeszcze dzisiaj proooosze:**** Fanka
OdpowiedzUsuńświetny rozdział ! :) weny.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam @yoursooul :*