sobota, 23 lutego 2013

dreams come true - rozdział pierwszy

Dzień minął jak każdy, byłam z przyjaciółmi w Londyńskiej galerii, każdy wieczór był taki sam. Siadałam w łóżku z pamiętnikiem w ręku, słuchawkach w uszach, przyglądałam się plakatowi rozmyślając nad każdym dniem, czy wydarzyło się coś niezwykłego? coś czego jeszcze w pamiętniku nie było, każdy dzień był praktycznie opisywany tak samo tylko używałam innych słów. Jestem zwykłą 16-latką, która nie miała jeszcze nigdy chłopaka, szukałam drugiej połówki wzorując się na moim ulubionym zespole. Przyjaciele powtarzali mi, że powinnam skupić się tylko na ich muzyce a nie na nich, moja wina, że nie potrafiłam? Byli dla mnie kimś więcej niż idolami. Kochałam ich, ich wariactwo sprawiało, że zakochałam się w pięciu chłopakach na raz. Każdy z nich był inny i wyjątkowy. Oni byli inni od tych chłopaków, których znałam. Kochałam moich przyjaciół, ale oni mnie nie rozumieją. Jestem directioner i nie potrafie przestać o nich myśleć.Moimi prawdziwymi przyjaciółmi byli ludzie z twittera, nie znali mnie a rozumieli wszystko. Kiedy pisze że jestem smutna, odrazu mnie pocieszają piszą że kochają a tak naprawdę nie wiedzą jaka jestem. To jest dowód na to, że nie ważne jaki człowiek jest, każdy zasługuje na wsparcie i twitter właśnie był dla mnie wsparciem.
Przerwałam swoje rozmyślanie, schowałam zeszyt pod poduszkę i poszłam spać.
Otworzyłam oczy i pierwszym obrazem jaki zobaczyłam był mój kochany plakat One Direction.   Spojrzałam na zegarek, była 10:30, przeciągnęłam się i usiadłam z brzegu łóżka, zastanawiając się czy nie wrócić do dalszego spania. Sięgnęłam po telefon, który leżał na drugim końcu łóżka by sprawdzić czy ktoś dzwonił. Jak zawsze czekał na mnie już sms od Sebastiana " dzień dobry śpiochu, miłego dnia xx". Codziennie dostawałam od niego sms rano i wieczorem, chyba się mu podobałam ale on nie był w moim typie chociaż przyznam był bardzo przystojny i miał wiele wielbicielek jednak tracił czas na mnie.
Uśmiechnęłam się i szybko odpisałam " dziękuje, wzajemnie xx". Rzuciłam ponownie telefon gdzieś na łóżko, ubrałam kapcie i zeszłam na dół do kuchni. Włączyłam mały kuchenny telewizorek, wzięłam płatki i mleko i usiadłam przy stole zerkając na telewizor. Leciał właśnie teledysk Kiss You, zaczęłam odrazu nucić piosenkę. Drzwi do domu się otworzyły a przez nie weszła Caroline, usiadła na blacie kuchni, patrząc na telewizor zaczęła lekko się kołysać.
- mam sprawę..- powiedziała patrząc wciąż na tv.
- czuj się jak u siebie.- uśmiechnęłam się.
- co?- spojrzała na mnie.- aaa no dzięki.
- jaką sprawę ?
- dzisiaj idziemy do clubu, wpadniemy po Ciebie o 20, więc się uszykuj. Może w końcu kogoś poznasz.
- no dobra.- kontynuowałam jedzenie płatków. - to wszystko?- spojrzałam na sąsiadkę.
-co?- znów oderwała wzrok od telewizora.- aaaaa, no tak. Ja zmykam do wieczora. - zeskoczyła z blatu, dała mi buziaka w policzek i poszła.
No to dzień zapowiadał się ciekawie.
Nawet nie zauważyłam kiedy minął, spojrzałam na zegarek była już 19. Upssss.. czas zacząć się przygotowywać. Ubrałam czarne rurki, beżową tunikę i czerwone conversy. Rozpuściłam moje długie blond włosy, zrobiły się delikatne fale. Na twarz nałożyłam delikatny makijaż. Była 19:45, no akurat się wyrobiłam. zeszłam na dół, podeszłam do ojca siedzącego na dole w salonie i wyciągnęłam rękę ku niemu.
- no co? - spojrzał na moją ręke.
Nie powiedziałam nic, tylko delikatnie zaczęłam tupać nóżką.
- ja nie mam, do mamy idź.- spojrzał na mnie.
-tato...- spojrzałam na niego groźnym wzrokiem.
- dobra masz..- wyciągnął portfel i położył na mojej dłoni pieniądze.- wystarczy ?
- odbiedy.. - spojrzałam wzrokiem smutnego szczeniaczka. A ten się nabrał i dołożył mi jeszcze jeden banknot.
- dziękuje.- dałam mu buziaka w policzek i wyszłam z domu słysząc trąbiące auto.
W clubie wyszło tak jakoś, że zostałam sama bo wszyscy poszli tańczyć.
Siedziałam przy stoliku, trzymając w ręce sok pomarańczowy, podszedł do mnie kelner i podał mi drinka
.
- ale ja tego nie zamawiałam.- odsunęłam drinka od siebie.
- ten pan dla pani to zamówił.- wskazał palcem na chłopaka siedzącego przy ladzie.
- dziękuje.- spojrzałam na chłopaka i się uśmiechnęłam i delikatnie przegryzłam dolną wargę.
Chłopak był bardzo przystojny, był to mulat z czarnymi włosami, a jego oczy ? Z daleka było widać te czekoladki,  szło się w nich rozpłynąć.
Mulat wziął swojego drinka do ręki i szedł w moją stronę, serce zaczęło walić mi jak oszalałe.


__________________________________________________________________
Jak komuś się podoba to komentować :)
następna część = min 3 komentarze.
dzięki. <3

11 komentarzy:

  1. Owwwww♥Ja chce nastepna cześć, jesteś genialna pisz tak dalej♥Twoja fanka♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny juz nie moge sie doczekac nastepnego:)Mam nadzieje ze szybko go dodasz!

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooo! ja chce nastepny !!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny <3 pisz następny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow super już nie moge się doczekać co będzie dalej !!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebiste ! *-* Dajesz cz 2 proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest 2 część, i 3 i 4 i 5 i 6 i 7 :D dziś może 8 dodam <3

      Usuń
  7. awww zajebiste @daanceee *-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Suuper!! Chce daalej!:)

    OdpowiedzUsuń