piątek, 8 lutego 2013

Liam Payne part 2

-skarbie ja idę do pracy, tata wróci wieczorem też, poradzisz sobie?- pogłaskała mnie mama.-  będzie dobrze, rozstania są trudne, ale z czasem rana się zagoi. - spojrzała z troską.
- wiem mamo, dam radę- uśmiechnęłam się sztucznie i pocałowałam ją w policzek.- idź już.
Ubrałam się w szare dresy i czarną bokserkę i usiadłam na kanapie przed tv, skakałam po kanałach sms'ując z najlepszą przyjaciółką i chłopakiem z którym próbowała mnie "zeswatać".
Usłyszałam pukanie, natychmiast podniosłam się i poszłam drzwi otworzyć.
- cześć.- odezwał się Liam. Chciałam zamknąć drzwi, ale nie pozwolił mi to.
- idź sobie.- mruknęłam.
- co Ty sobie myślałaś, że po jednym głupim liście zostawie Cię i zapomnę o wszystkim ?- skrzywił się.
- tak, dokładnie myślałam.
- to źle myślałaś, nie zostawię Cię. Kocham Cię, nie rób mi tego.-spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem.
- przykro mi.- zamknęłam drzwi, oparłam się o nie i zjechałam na ziemie. Rozpłakałam się, tak bardzo chciałam przytulić go i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, że wybaczam mu .
*oczami Liam'a*
Wróciłem zrezygnowany do hotelu, usiadłem na łóżku i zacząłem czytać znowu list od mojej ukochanej. Łzy spływały po moich policzkach, nie mogłem pozwolić jej odejść, jest dla mnie wszystkim, bez niej nic nie ma sensu.
Otworzyłem mój portfel, miałem tam jej zdjęcie, przyglądałem się mojej uśmiechniętej Demi.
Zadzwonił mój telefon.
-halo.?- zapytałem
- Liam, wracaj czas na próby, jutro widzę Cię w Londynie- powiedział Paul.
- nie, nie wróce póki nie odzyskam Demi, a jak ją odzyskam chce miesiąc wolnego.Prawie wszystko straciłem przez te próby. Trasa zaczyna się za dwa miesiące. Dacie rade bezemnie- odłożyłem słuchawkę, ubrałem buty i wyszedłem.
-Demi! Demi! Demi! Otwórz te cholerne drzwi..- waliłem z całej siły by mi otworzyła chociaż dla świętego spokoju.

*oczami Demi*
- daj mi spokój, proszę.- powiedziałam przez drzwi, oparłam się o nie.- nie ułatwiasz mi tego, proszę zapomnijmy.
- porozmawiajmy, wpuść mnie.- powiedział błagalnym głosem.
Obróciłam się, złapałam za klamkę, zamknęłam oczy i wpuściłam go.
- o czym chcesz rozmawiać ? Ja nie mam nic do dodania.- wbiłam wzrok w podłogę.
- powiedz mi...- złapał mój podbródek tak bym spojrzała mu w oczy.- kochasz mnie?
- wiesz że tak.- w moim oku zakręciła się łezka.
- to dlaczego mi to robisz? dlaczego tak bardzo mnie ranisz? Ty też cierpisz więc jaki w tym sens?
- cierpie jeszcze bardziej czekając wiecznie na Ciebie.
- wynagrodzę Ci to, kupie Ci coś, zabiorę na wakacje.
- Nie chce twoich pieniędzy, chce mojego dawnego Liam'a!. Tego który był we mnie zakochany i poświęcał mi tak dużo czasu. Tego nieśmiałego chłopaka, na którego inne dziewczyny nie zwracały uwagi, tego co dawał mi różyczki zerwane u mamy w ogródku.- obróciłam się i zakryłam dłońmi twarz tak by nie zauważył moich łez.
- przepraszam.. - objął mnie mocno. -Kocham Cię, proszę daj mi szanse.
- Ty nic nie rozumiesz..- zaczęłam płakać głośno, i walić pięściami w jego klatkę piersiową tak by mnie puścił.
- Przestań, nie puszczę Cię, nie pozwolę Ci odejść.- przytulił mnie jeszcze mocniej, tak że nie mogłam się już ruszyć, poddałam się, chciałam w jego ramionach już na zawsze zostać.Czułam się w nich bezpiecznie. - Jesteś dla mnie wszystkim, wiesz?- spojrzał mi w oczy.- Kocham Cię.
-Ja Ciebie też kocham.- wtuliłam się w niego, chowając głowę w jego ramionach.


______________________________________________________________________
Imagin dla mojej kochanej Kasi :*
Happy Birthday Babe.! Dziękuje Ci za komentarze ;*





3 komentarze:

  1. oooooo dziękuje kochana za dedykacje :**** I swietnie piszesz i rób to dalej czekam na nastepny i mam nadzieje ze o Zaynie :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjalnie dla Ciebie będzie następny o Zayn'ie :)

      Usuń