- kochanie.. obudź się, wiesz jakie dzisiaj mamy święto? - Liam szturchnął Ciebie lekko, abyś się obudziła w końcu.
- Która godzina ?- zapytałaś zaspana, przeciągając się
- 10:30 – odgarnął Ci włosy z twarzy i pocałował na przywitanie.
- Liam!! to środek nocy, daj człowiekowi spać! - obróciłaś się na drugą stronę i schowałaś się pod kołdrę.Liam nie przestawał Cię szturchać, w końcu zabrał Ci kołdrę. Z buntem podniosłaś głowę a nad tobą stał : Liam, Miley i Harry z tortem urodzinowym. Uśmiechnęłaś się łobuzersko
- kurcze... które to już?- zaczęłaś się zastanawiać.
- 18 debilko, w końcu masz tą swoją upragnioną osiemnastkę! Wszystkiego najlepszego kochanie!- wykrzyczyła Miley i odrazu Cię przytuliła.
- My idziemy na dół, Ty się ubieraj i czekamy z śniadaniem – powiedział Liam, patrząc na miłość swego życia.Założyłaś na siebie twoje ulubione czarne rurki, bokserkę i bluzę wkładaną przez głowę, zrobiłaś kucyk i lekki makijaż i zeszłaś do przyjaciół na dół.
Liam znów przywitał Cię pocałunkiem, a potem podał twoje ulubione tosty z kukurydzą
- dziękuje – dostał on od Ciebie małego buziaka w policzek.Zaczeli wszyscy jeść swój posiłek. Zapadła cisza, jak za pierwszym razem kiedy usiedli razem do śniadania, Liam wpartrywał się w Ciebie, Harry w Miley, która ciągle się uśmiecha. Przerwałaś ciszę – co dzisiaj robimy ? - uśmiechnięta zapytałaś, patrząc na swojego chłopaka z nadzieją że zaplanował coś ciekawego.Liam z Harrym spojrzeli na siebie.
- My dzisiaj nie damy rady, mamy próby. Prosiliśmy Paula o wolne ale nie zgodził się. A to próby przed ważnym koncertem, przepraszamy.Momentalnie spadł z twojej buzi uśmiech, ale natychmiastowo wrócił żeby Liam nie czuł się winny. - to co Miley my jakąś sobie imprezkę robimy?
- Oczywiście! Na początek zakupy, potem salon gier, kino i kolacja ?
- Brzmi nie źle :)Skończyłyście śniadanie, założyłaś trampki, wzięłaś torebkę i poszłyście. Na wieczór wróciłyście z pełnymi torbami zakupów, ale przed wejściem zgubiłaś gdzieś Miley, która szła zaraz za tobą. Weszłaś do domu, byłaś w szoku! Co zobaczyłaś ? Zobaczyłaś coś niesamowitego.. cały dom był w świecach i płatkach róż. Szłaś po ścieżce zrobionej z kwiatów, prowadziła ona do sypialni. W sypialni na łóżku stała wielka taca a na niej był szampan i różne smakołyki m.in Twoje ulubione truskawki w czekoladzie.Zastanawiało Cię jedno, dlaczego nikogo nie ma.. Zaczęłaś się rozglądać po pokoju szukając kogo kolwiek.. Po krótkiej chwili pojawił się Liam, w garniturze. Tak bardzo lubiałaś kiedy go zakładał, wyglądał wtedy nie ziemsko, nogi Ci się uginały.Liam włączył muzykę, objął Cię w talii, przysunął do siebie i zaczął prowadzić taniec.Nie wiedziałaś co powiedzieć, byłaś pod wrażeniem. Po głowie chodziły Ci tylko myśli" Boże jak ja go kocham, dziękuje Ci że mnie z nim poznałeś". Liam nachylił się, zatrzymał usta obok twojego ucha i wyszeptał "Kocham Cię". Powoli zaczął całować Cię poszyji, zaczęłaś się odchylać i odpływać przy jego pocałunkach. Położył Cię delikatnie na łóżko, nie przerywając pocałunku. Wiedziałaś, że musicie na tym skończyć, ale musiałaś z sobą w środku powalczyć, jakaś część Ciebie pragnęła tego, a inna wiedziała że to jeszcze nie jest ten czas.Podniosłaś się, byłaś teraz w pozycji siedzącej – Liam przepraszam, ja nie mogę to za wcześnie dla mnie, nie jestem gotowa. - Liam spojrzał na ukochaną, uśmiechnął się i powiedział :
- oczywiście kochanie, możemy poczekać. Kiedy będziesz gotowa. - wziął on kieliszki szampana które leżały obok i podał Tobie jeden – Twoje zdrowie kochanie.Uśmiechnęłaś się i wypiłaś łyk szampana.Całą noc przegadaliście, nawet nie pamiętasz kiedy usnęłaś na jego kolanach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz