Siedzieliśmy w ciszy, Zayn leżał na moich kolanach. Jego płacz ucichł, głaskałam jego głowę. Musiałam być silna dla niego, nie mogłam pokazać mu jak bardzo się boję. Jego strach wystarczał.
Do domu weszła babcia z zakupami, Zayn zerwał się z kanapy by jej pomóc. Musiałam jej powiedzieć o tym czego się dowiedziałam, nie chciałam kolejnej osoby martwić ale musiałam to zrobić ja, Zayn i tak by jej powiedział. Ale nie zrobię tego teraz, poczekam do świąt, rodzice przylecą, powiem im wszystkim równocześnie. Co z Przemkiem? Przecież obiecałam mu, że go nie zostawię.
- ja zaraz wrócę, muszę coś załatwić. - szepnął mi Zayn do ucha po czym wyszedł z domu.
Zayna chyba sytuacja przerosła, zostawił mnie znów samą z tym wszystkim. Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam do przyjaciela, bo sama nie dałabym rady.
Po 15 minutach Przemek był w mojej kuchni. Stanęliśmy na przeciwko siebie, w moich oczach pojawiły się łzy, nie potrafiłam już opanować ich i wybuchłam.
- smerfetko co się stało?-Przemek stanął za mną i przytulił mnie. Jego usta były przy moim uchu.- kochanie nie płacz.- szepnął
- ja umieram..-wytarłam oczy rękawem.
- jak to?- spytał zszokowany chłopak.
- jestem chora..
- to nie możliwe.. to nie możliwe..- powtarzał w kółko.- ale jak to ? Nie da się nic zrobić ? Nie możesz zacząć się leczyć ?
- mogę.. ale musiałabym usunąć ciąże.. nie próbuj mnie nawet przekonywać, podjęłam decyzje, zdania nie zmienie.
-musisz żyć..- chłopak stanął na przeciwko mnie.- musisz żyć dla mnie.
- dziecko też musi żyć..
Do domu wszedł Zayn, natychmiastowo oderwałam się od Przemka i podeszłam do Malika. Nie wiedziałam co teraz dzieje się w jego głowie, bałam się że znów mnie zostawi, że nie będzie chciał wziąć na swoje plecy tego ciężaru.
- Zaynn..-wydukałam, nie wiedziałam co dokładnie chciałam mu powiedzieć, ale pragnęłam by on odezwał się. Powiedział co o tym wszystkim myśli, coś innego niż to że mam usunąć dziecko. Pokochałam je, nie mogłam usunąć ciąży, czy nikt tego nie rozumiał? Ta malutka istotka żyła we mnie. Byłam odpowiedzialna za jej życie, nie mogłam pozwolić by się skończyło kiedy tak naprawdę się nie zaczęło.
- chodź na górę.- Zayn złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę piętra. Zupełnie zapomniałam, że zostawiłam w kuchni Przemka.
Stanęliśmy przed zasłoniętym oknem.
- jesteś gotowa?- zapytał Malik.
- na co?- nie spodziewałam się co zaraz się wydarzy.
Zayn odsłonił okno, przed moimi oczami pojawił się napis klik. Po chwili chłopak uklęknął przy mnie.
- Aga uczynisz mnie najszczęśliwszym mężczyzną i zostaniesz moją żoną? Chce być z Tobą do końca.- z kieszeni wyciągnął małe czerwone pudełeczko a w nim klik.
- nie -powiedziałam bez namysłu.
- jak to?- chyba nie spodziewał się takiej odpowiedzi.
- nie chce żebyś został wdowcem w takim wieku, jesteś za młody.- ukucnęłam przy nim.- kocham Cię, ale nie chce Cię zranić.
- ranisz mnie odrzucając moje zaręczyny. Jesteś dla mnie wszystkim i jesteś tą jedyną, błagam spełnij moje największe marzenie i zostań moją żoną. Błagam Cię.
Zamknęłam oczy, wiem że to głupie ale z jednej strony bardzo chciałam chociaż przez chwilę pobyć panią Malik. Jak to wgl możliwe, że znamy się tak krótko a darzymy się tak wielkim uczuciem ? Mojej głowie roiło się mnóstwo wątpliwości. Ale coś za uchem mi podpowiadało żebym się zgodziła.
- zostanę Twoją żoną.-delikatnie się uśmiechnęłam do Malika.
Zayn wziął mnie na ręce i okręcił dookoła.
- jesteś szalony.-krzyknęłam.
- to przez tą miłość do Ciebie..- uśmiechnął się szeroko od ucha do ucha i musnął moje wargi.
Zayn położył mnie na łóżku i zaczął delikatni muskać moją szyje a ja delektowałam się jego pocałunkami jakby miałyby być to już nasze ostatnie pocałunki.
*kilka miesięcy później, oczami Zayna*
Stałem przy ołtarzu czekając aż Agnieszka przyjdzie. Moje serce waliło jak oszalałe. W tym momencie byłem najszczęśliwszym na świecie człowiekiem. Spojrzałem na czwórkę chłopaków siedzących w pierwszej ławce, każdy uśmiechał się do mnie. Kto by się spodziewał że ożenię się jako pierwszy z naszej piątki.
Mój wzrok powędrował w stronę drzwi wejściowych. Próg właśnie przekroczyła Agnieszka z swoim tatą. Wyglądała pięknie, była ubrana w klik . Wyglądała niesamowicie. Na pierwszy rzut oka nigdy w życiu bym nie pomyślał że jest w 8 miesiącu ciąży.
- Ja Zayn biorę sobie Ciebie Agnieszko za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci. - mówiąc to czułem jak moja miłość do Agi rośnie, wiedziałem już wtedy że nic nas nie pokona.
- teraz kolej panny młodej.- powiedział ksiądz i przysunął mikrofon w stronę Agi.
- Ja Agnieszka biorę sobie Ciebie Zaynie za męża i ślubuje Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci.
- ogłaszam Was mężem i żoną, możesz pocałować panne młodą.-uśmiechnął się ksiądz w moją stronę.
- Czas na pierwszy taniec państwa młodych.- powiedział Liam.
Przyciągnąłem moją ukochaną do siebie, i wspólnym krokiem rozpoczęliśmy taniec. W tle leciała nasza piosenka klik . Patrzyliśmy sobie w oczy, po chwili wzrok Agnieszki zaczął być jakby nieobecny, sekundę później czułem jak opada na moje ramiona.
_____________________________________________________________
Mam nadzieje, że się podobało. Liczę na kom.
Dziwne.. ten rozdział mi się podoba ; O
Zadam znów pytanie : będzie ktoś czytał jak będę pisała o Harrym ?

Oooo matkoo...!!! To mnie zaskoczyłaś zaręczyny, odpowiedź nie potem tak i ślub jak słodkoo :D Tylko zakończeniee mnie zdołowało :( może jednak zakończy się happy endem :) Ale tak to rozdział super.. Czekam na ciąg dalszy z niecierpliwością :D
OdpowiedzUsuńK. :*
hahah nie dziwie sie ze ci sie podoba bo jest swietny nie wuedzialam Asiu ze z ciebie taka romantyczka;*** I tak pisz dalej;**
OdpowiedzUsuńO Tak tak tak ... Zgadzam się z powyższą komentatorką w 100% i też nie znałam Cię od tej rometycznej strony :* Haha... Pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńZnów K...
Jejkuu zeby Jej nic nie bylo...:c ona nie moze umrzec...! Niech nie zostawia Zayna..Kochaam to opowiadanie <3 czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńale fajny i jaki zwrot akcji masakra proooosze tylko zeby Aga nie umarla ok? i nie koncz tego bo bedzie mi brakowac Agi i Zayna
OdpowiedzUsuń