-Dobranoc kochanie- powiedział do mnie Zayn.
- Dobranoc- zasypiałam wtulając się w jego ramiona.
Szłam w letniej sukience, dziwne dałabym głowe że jeszcze wczoraj była zima.że przed każdym wyjściem muszę założyć grubą kurtkę, szalik, czapke, rękawiczki. A teraz? Teraz świeciło słońce mocno, że mogłam sobie pozwolić na tak cieniutką sukienke.
Było ciepło, dookoła mnie było mnóstwo zielonych drzew, rozkoszowałam się tym. Czułam się wspaniale, ptaki śpiewały. Usiadłam na ławce zachwycałam się letnim życiem.
Obok mnie usiadła zakochana para, to było takie urocze. Nie przyglądałam się im, bo przytulali się tak że nie było widać ich twarzy.
-Perrie kochanie, może pójdziemy nad jezioro?- powiedział chłopak który siedział obok. Jego głos przypominał mi kogoś. Nie to nie możliwe. Wstałam by spojrzeć na chłopaka których siedział obok.
-Zayn???!!! Co Ty z nią tu robisz?! Jak możesz mnie zdradzać? Kochasz ją? Dlaczego Ty mi to robisz?!- w moich oczach pojawiły się łzy. Jak to możliwe? Przecież jeszcze nie dawno zapewniał mnie że mnie kocha, mnie i tylko mnie, że jestem dla niego wszystkim.
- kim pani jest?- zapytał zaskoczony chłopak. Perrie spojrzała na chłopaka z oburzeniem.
- Zayn, kto to jest? - powiedziała.
- jak to kto? Jestem jego dziewczyną. A przynajmniej do dzisiaj byłam. - odpowiedziałam jej.
- ja nie wiem kto to jest przysięgam Perrie- wziął dziewczynę za rękę i poszli.
Usiadłam ponownie na ławce, schowałam głowe w kolanach, łzy leciały mi po policzkach.
Cały mój świat legł w gruzach. Skoro mieszkaliśmy razem, gdzie ja miałam teraz się podziać ? On udawał że mnie nie zna, byłam teraz dla niego nikim, więc jak mogłam wrócić do naszego wspólnego domu?
Postanowiłam, że pójde do Demi, ona jest moją przyjaciółką napewno mi pomoże.
Zapukałam do jej drzwi, które po chwili otworzyła:
- W czym mogę Pani pomóc?- zapytała mnie.
- Demi.. potrzebuje Twojej pomocy, Zayn spotyka się z jakąś inną. - otarłam łzy które leciały mi po policzku.
- skąd znasz moje imie? Jaki Zayn?- wyglądała na naprawde zdziwioną.
- no jak skąd? Jesteśmy przyjaciółkami. Nie rób sobie ze mnie jaj.- powiedziałam przerażona. W moich oczach znów pojawiły się łzy. Nikt mnie nie pamięta ? Dlaczego?
Odwróciłam się i poszłam w stronę parku. Nie wiedziałam dokąd mam się teraz udać, z kim mam porozmawiać.
Moje oczy się otorzyły, rozjerzałam się dookoła. Obok spał Zayn, uff to wszystko było snem.
Wziełam poduszkę i walnęłam mu w głowe.
- auuuuć...za co to?- wymamrotał zaspany.
- zdradziłeś mnie.
- ja?- podniósł głowe z poduszki by na mnie spojrzeć- niby kiedy?
- w moim śnie. - powiedziałam
- ahhhhh- położył głowe na moim brzuszku i przytulił się.- kocham Cię, wiesz? Nawet jak mnie bijesz.
-ja Ciebie też kocham.-uśmiechnęłam się i pocałowałam go w czoło.
świetny :* Pisz dalej :****
OdpowiedzUsuńFajne zakonczenie <3
OdpowiedzUsuńojej jaki słodki *__________* tylko czemu nikt jej nie pamiętał? :(
OdpowiedzUsuńbo to jej się śniło, że została sama, że wszyscy o niej zapomnieli. Tego się bała :)
Usuń