środa, 27 lutego 2013
dreams come true - rozdział piąty
Obudziłam się, leżałam na wielkim łóżku, otulona śnieżno białą pościelą, podniosłam się lekko i oparłam na łokciach by się rozejrzeć . Obok mnie leżała różyczka a tuż przy niej liścik " Jestem na dole, przyjdź na śniadanie. Zayn xx".
Powoli zeszłam na dół, w kuchni chłopacy siedzieli już przy stole i jedli śniadanie.
- witaj śpiochu.- powiedział Lou. Wszyscy skierowali swój wzrok na mnie. Usiadłam na wolnym krześle obok Niall'a i zaczęłam jeść kanapki.
- smacznego.- powiedziałam.
- wzajemnie.- odpowiedzieli równocześnie.Zapadła niezręczna cisza.
- no zapytaj ją.- szturchnął Liam Zayna.
- potem.- burknął.
Harry zebrał wszystkie naczynia i zaczął je zmywać.
- możemy pogadać?- spojrzał na mnie Zayn a potem na Liama który widać był podekscytowany.- na osobności.
- jasne.- Zayn poprowadził mnie do pokoju obok.
- bo wiesz.. ym..- zaczął się jąkać.- bo wiesz.. Liam...wpadł na pomysł.. że jedziemy do lasu na biwak.. i pytał czy byś z nami nie pojechała..
- bardzo chętnie..ale..- zaczęłam.
- ale Jake, tak?- dokończył za mnie.
- przykro mi.- pogłaskałam jego policzek.
- rozumiem, nie ma sprawy.- uśmiechnął się sztucznie.
- będę już szła.- wzięłam torebkę.
- odwiozę Cię.
- nie trzeba, przejadę się autobusem.- uśmiechnęłam się.- Do zobaczenia.
Wysiadłam z autobusu i szłam do domu.
- Agnieszka.- usłyszałam czyjś krzyk. Odwróciłam się by spojrzeć na tą osobę.
- Jake..- zatrzymałam się, by poczekać na chłopaka.
- gdzie byłaś?- zapytał zasapany Jake.
- jak to gdzie byłam? W domu.- zaczęłam się wykręcać.
- nie kłam. Byłem u Ciebie, Twoja mama powiedziała że nocujesz u Caroline, a Car powiedziała że Cię od kilku dni nie widziała.- zaczął krzyczeć.
- sprawdzasz mnie?- skrzywiłam się.
- nie, a może powinienem ? Okłamujesz mnie. Masz kogoś? Zdradzasz mnie?
- zwariowałeś?- spojrzałam na niego.- skarbie jak mogłeś tak pomyśleć.
- po tobie można się wszystkiego spodziewać.- powiedział z grymasem.
- przegiąłeś.- odwróciłam się i poszłam do domu.
- Aga zaczekaj, przepraszam.- nie odwróciłam się już, weszłam szybko do domu i przekluczyłam drzwi. Pobiegłam do pokoju, rzuciłam torebkę na łóżko, usiadłam w kącie i zaczęłam płakać. Jak on mógł tak powiedzieć? Kim ja dla niego jestem.. W sumie miał trochę racji.. ale Zayn był tylko moim przyjacielem nikim więcej. Właśnie Zayn, wpadł mi pewien pomysł do głowy.
*oczami Zayn'a*
- jedźcie już chłopaki i rozstawcie namioty, ja zaraz wyjadę.- powiedziałem do siedzących już w samochodzie chłopaków.
- dobra.- odjechali.
Wróciłem do domu, usiadłem w salonie na kanapie, spojrzałem na telefon, zrobiłem zdjęcie śpiącej Agnieszki. Wyglądała wtedy tak słodko, że nie mogłem się powstrzymać. Przyglądałem się zdjęciu i uśmiechałem.
Po 15 minutach schowałem telefon do kieszeni, spakowałem ostatnie rzeczy do bagażnika i go zamknąłem.
Usiadłem za kierownicą, Lou wcześniej jeździł więc musiałem ustawić lusterka, kiedy spojrzałem w boczne lusterko, wyskoczyłem jak oparzony z samochodu.
- Agnieszka.- zobaczyłem zapłakaną dziewczynę. Podbiegłem do niej i ją przytuliłem.- co się stało ?
- Pokłóciłam się z Jake'em, czy Twoja propozycja jest nadal aktualna ?- spojrzała na swoją torbę.
- oczywiście.- wytarłem łzy z jej policzek i schowałem torbę do bagażnika. Otworzyłem drzwi.- wsiadaj.
*oczami Agnieszki*
Posłusznie wsiadłam do samochodu, nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale musiałam odreagować kłótnie z moim chłopakiem.
- tak wgl dokąd jedziemy?- przegryzłam dolną wargę.
- do lasu.- wyszczerzył zęby.- taki lasek obok malutkiego jeziorka.
- a gdzie będziemy spać?-dopytywałam się.
- w namiotach.
-co?- spojrzałam na chłopaka.
- no tak a co Ty myślałaś, że jedziemy do lasu do hotelu?
- no nie, alee.. wszyscy w jednym namiocie czy jak?
- nie, Lou z El, Niall z Miką, Harry z Em, Liam z Dem a my..- nie dokończył.
- razem? - podniosłam brew.
- nie, sami, w osobnych namiotach. No chyba że chcesz.- uśmiechnął się.
- nie nie.- byłam przerażona, nigdy nie byłam na takim biwaku, jeszcze miałam spać sama w namiocie. Nie źle się zapowiadało.
Włączyłam radio.
- o o o moja ulubiona piosenka, i Wasza piosenka, śpiewaj!- musiałam krzyknąć by mnie usłyszał bo tak głośno piosenka leciała.
- nie.- spojrzał na mnie z poważną miną.
- to nie.- zaczęłam sama śpiewać.
We're like na na na, than we're like ye ye ye
- ładnie śpiewasz.- spojrzał na mnie kątem oka i buchnął śmiechem.
-no dzięki.- zmrużyłam oczy.- uwielbiam jak Liam śpiewa, zawsze był moim ulubieńcem.- rozmarzyłam się.
- to miłe. A ja to co?- spojrzał na mnie z minką smutnego szczeniaczka.
- zazdrosny?
- nie?- wystawił język.
- nie wystawiaj języka bo Ci krowa nasika.- uśmiechnęłam się.
Dojechaliśmy na miejsce.
- co za zadupie.- powiedziałam do siebie wysiadając z auta.
- oooooo kogo Ty nam tu przywiozłeś. - powiedział Liam, pochodząc do mnie. Uściskał mnie.
- odejdź od niej.- burknął Zayn. Liam grzecznie odsunął się a ja buchnęłam śmiechem. Podeszłam do Zayn'a
- żartowałam, Ty zawsze byłeś moim ulubieńcem.- szepnęłam mu do ucha.
- wiedziałem.- uśmiechnął się. - to bierzemy się za rozkładanie namiotu. łap- rzucił we mnie złożonym namiotem i poszedł rozkładać swój namiot.
- i co ja mam z tym teraz zrobić?- oglądałam przedmiot który dał mi Malik.
- pomóc Ci?- zza mnie wyskoczył blondyn.
- jak byś mógł, nie bardzo umiem się tym magicznym urządzeniem posługiwać.- zrobiłam bezradną minę.
- to rozłożę Ci go. a Ty idź poznaj dziewczyny.- wskazał Horan palcem na cztery dziewczyny.
Podeszłam do nich.
- cześć jestem Ag..- nie zdążyłam dokończyć.
- Agnieszka.- uściskała mnie Mika.- Zayn nam wiele o Tobie mówił.
- tak, co takiego?- byłam zaciekawiona, ale oczywiście w tym momencie musiał do nas Malik podejść.
- co tam dziewczyny ?-spojrzał na każdą po kolei.
Zayn zaczął o czymś z nimi rozmawiać, odeszłam od nich i usiadłam kawałek dalej na pieńku. Przyglądałam się jak Harry i Liam próbują rozpalić ognisko. Zabawnie to wyglądało.
Wstałam i poszłam do Malika auta by przebrać się w klik bo był już wieczór i było mi już chłodno.
Usiadłam ponownie na pieńku, Liamowi i Harryemu udało się już rozpalić ogień, chłopacy usiedzieli z swoimi dziewczynami i piekli kiełbaski. Zayn gdzieś zniknął.
Kiedy przyglądałam się tym zakochanym parą, myślałam o Jake'u . Z nim tu powinnam być, tęskniłam za nim, za jego przytulaniem, za jego pocałunkami. Moje depresyjne myśli przerwał Liam.
- co tak daleko siedzisz? chodź tu do nas. - zawołał mnie, wstałam i usiadłam na dość długim kawałku drewna. Nabiłam kiełbaskę na patyk i zaczęłam ją smażyć jak inni.
Po chwili dosiadł się do mnie Malik.
- gdzie byłeś ? spojrzałam podejrzliwym wzrokiem.
- ja? nigdzie. - uśmiechnął się i nabił kiełbaskę na patyk.
Szturchnęłam delikatnie Malika by się przyznał gdzie był a jego kiełbaska wpadła do ognia.
- no eeeeeeeej.- powiedział jak maluch.- patrz co zrobiłaś.
- plasiam.- uśmiechałam się udając smutną minkę.
- teraz będziesz musiała się swoją ze mną podzielić.- zaczął trzepotać rzęsami.
- ha ha ha nie ma mowy. Moja to moja. Trzeba było swoją dokładnie nabić. Mmm zaraz pyszna kiełbaska będzie gotowa. - kusiłam Malika, a ten mnie szturchnął i moja kiełbaska spadła.- patrz co narobiłeś!
- haha bo twoja była tak mocno i dobrze nabita.- zaczął się ze mnie nabijać.
Szturchnęłam Malika tak że poleciał na ziemie, debil złapał mnie za rękę i wylądowałam na nim.
Zobaczyłam że moje włosy opadają na jego twarz, więc postanowiłam go podenerwować, zaczęłam machać mu moimi włosami po twarzy.
- przestań.- pluł moimi włosami.
- nie ma mowy. - chłopak się zdenerwował się przewrócił mnie, zamieniliśmy się stronami. Teraz on siedział mi na biodrach. Nachylił się by mnie też włosami podenerwować.
- masz za krótkie. - buchnęłam śmiechem.
- to nie fair.- zrobił obrażoną minę i siedział na mnie dalej, patrzył jak duszę się z śmiechu.
- jestem zmęczona, chodźmy do namiotu.- powiedziała Em do Harry'ego. Zapomnieliśmy, że nie jesteśmy tam sami, oboje spojrzeliśmy na towarzystwo które obserwowało nasze zachowanie. Zayn wstał ze mnie i grzecznie usiadł na drewienku, otrzepałam się i usiadłam obok niego.
Em i Harry ruszyli w stronę namiotu, a inne pary za nimi.
- chyba też już się położe, dobranoc Zayn. - musnęłam jego policzek i poszłam do swojego namiotu.
Tam przebrałam do spania w klik i schowałam się w śpiworze.Zasnęłam.
Obudziłam się środku nocy, zaczęła się burza.
Wszystko zaczęło szeleścić, strasznie się bałam. Z każdym grzmotem moje ciało podskakiwało.
Ubrałam buty, okryłam się kocem i wyszłam z namiotu.
- Zayn.. Zayn..- zaczęłam pukać w jego namiot.- Zayn śpisz..?
- Agnieszka ?- otworzył swój namiot.- co Ty tu robisz? Czemu nie śpisz?- przetarł swoje zaspane oczy.
- jest burza...- skrzywiłam się.
- boisz się?- widząc mój strach delikatnie się uśmiechnął. - właź.
- dziękuje.- weszłam do namiotu.
Zayn rozpiął swój śpiwór.- wskakuj.
Posłusznie położyłam się obok Malika, jego ciało było ciepłe. Wtuliłam się w niego.
- dziękuje. - patrzyłam w jego oczy.
- za co?- patrzył także w moje oczy, bawiąc się moją ręką która leżała na jego piersi.
-za to że jesteś i za to że mnie tu zabrałeś -delikatnie musnęłam jego wargi.
___________________________________________________________
No to 5 część za nami.
Chce ktoś więcej ?
3 komentarze= następna część .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Ooooo jakie to slodkie bylo uwielbiam takie slodkie momety i mam nadzieje ze Aga bedzie z Zaynem z nich taka slodka parka!!!!pisz dalej bo chce sie dowiedziec jak sie potocza watki;******Poprostu kocham twoje opowiadania no i oczywiscie ciebie;**Twoja fanka
OdpowiedzUsuńBędę twoją fanką FOREVER ♥
OdpowiedzUsuńMasz niesamowity talent ! Kiedy następna ? :D @Emily_1536
O kurwa jaki zajebisty !! Wstawiaj następny !! Już nie mogę się doczekać !! Masz talent !!! Aww<3 Jak słodko
OdpowiedzUsuńZajebisty i Asik dodaj żesz 6 rozdział bo nie wyrobie z ciekawości !!!:***
OdpowiedzUsuńKasik nie spamuj jutro będzie nowy xd
Usuńświetny! Pisz dalej! <3
OdpowiedzUsuńZajebisteee ...!!! :D Dawaj następny bo zawriuje jak nie dowiem się co dalej... :p
OdpowiedzUsuńK
sjbiuwebfiunceuwndqwk to jak ona poszła do jego namiotu i jeszcze ten gif ashbdwuyfbs chcę więcej!
OdpowiedzUsuń