Byłam z przyjaciółką i przyjacielem na zakupach w galerii.
Monika z Adamem chcieli poprawić mi tym humor po rozstaniu z Harry'm. Wciąż tęsknie, ale dobrze że z nim zerwałam. Przynajmniej wiem na czym stoję .
Padałam, te zakupy były wyczerpujące, usiadłam na ławce.
- ja już nie dam rady...ehh...- powiedziałam z nadzieją że wrócimy do domu.
- dobra odpoczywamy 10 min i idziemy dalej.- uśmiechnęła się i usiadła obok mnie. Adam widać też miał dość, usiadł obok nas, nie odzywał się. On nosił tylko torby.
W tle zaczęła lecieć dobrze znana mi piosenka. I wish- One direction.
Spojrzałam na Monikę:
- serio, nawet tutaj muszą ich puszczać? - skrzywiłam się.
Zza schodów wychodzi ONE DIRECTION. Moje serce zaczyna szybciej bić, co oni tutaj robią? Przecież nie mają dzisiaj żadnego podpisywania płyt i koncertu.
Harry śpiewa patrząc prosto w moje oczy, onieśmiela mnie.
- ide.. nie mogę patrzeć na niego.- spojrzałam na przyjaciółkę, chciałam wstać ale mnie zatrzymała.
Siedziałam spokojnie patrząc w podłogę, by uniknąć wzroku Harry'ego.
Harry zaczął swoją drugą solówkę
"With my hands on your waist
While we dance in the moonlight
I wish it was me
That you call later on
Cause you wanna say good night"
Słysząc to wstałam, nie mogłam dłużej tego słuchać. Zmierzałam ku łazience, kiedy podszedł mnie Harry, śpiewając złapał moją rękę.
- zaczekaj.. Przepraszam. Potrzebowałem czasu, zrozumiałem że jesteś najważniejsza, że nie obchodzi mnie czy ona wiedzą czy nie. Nie chce Cię ukrywać, chce pokazać światu jakim jestem szczęściarzem.- patrzył tymi swoimi zielonymi oczami w moje. - wybaczysz mi?- można było zauważyć w jego oczach strach i nadzieje.
- tak.- uśmiechnęłam się spoglądając w oczy chłopaka.
- kocham Cię.- powiedział do mikrofonu tak by każdy usłyszał.
- ja Ciebie też- szepnęłam.
Harry położył swoje dłonie na moich policzkach i pocałował mnie.
Usunęliśmy się z drogi fanką biegnącym do reszty chłopaków. Oparłam się o barierkę, która była poluzowana, poleciałam w dół. Ostatnim obrazem w moich oczach był przerażony Harry.
Styles szybko zbiegł na dół, położył moje ciało na swoich kolanach i zaczął płakać.
- pomocy...! niech mi ktoś pomoże..! niech ktoś po karetkę zadzwoni.. Pomocy!!- krzyczał łkając.
Przyglądałam się temu z boku, widziałam jak Harry płacze nad moim martwym ciałem.
- kochanie.. nie zostawiaj mnie, walcz, walcz dla mnie, dla nas. Nie możesz mnie teraz zostawić. - odgarnął moje włosy z czoła i przytulił do swojego ciała.
Przyjechała karetka, ratownik stwierdził zgon.
- musi pan odejść.- powiedział do Harry'ego.
- nigdzie nie idę, ratujcie ją!!- tulił się do mojego ciała.
Liam podszedł do niego i odciągnął chłopaka odemnie. Harry na początku szarpał się, po chwili wtulił się w przyjaciela chowając twarz w jego ramionach.
- dopiero co ją odzyskałem..- płakał jak dziecko.
-shhhh..-przytulił jeszcze mocniej Styles'a.
Zapakowali mnie do czarnego worka, lecz duchem cały czas stałam obok. Podeszłam do Harry'ego, pogłaskałam jego plecy.
- nie płacz skarbie, zawsze będę obok Ciebie, będę się Tobą opiekowała.- szepnęłam mu do ucha.
oooooooo matko jakie to wzruszające i ...straszne :( Pisz dalej moze jedynie bez tragicznych wótków masz talent kochana :****
OdpowiedzUsuń