niedziela, 3 marca 2013

dreams come true - rozdział dziewiąty

Siedziałam zapłakana przy łóżku mojego chłopaka, Jake otworzył oczy.
-Agnieszka..-ścisnął moją dłoń.
- Jestem tu..- uśmiechnęłam się przez łzy. - jak się czujesz?
- już lepiej, może dzisiaj mnie wpiszą, cieszę się że tutaj jesteś.- podniósł się lekko, otarł moje łzy i delikatnie pocałował mnie. Coś było inaczej, gdzie to uczucie ? Gdzie ten ciepły ucisk który czułam kiedy mnie całował? To pewnie przez ten szpital, tak zdecydowanie, to pewnie strach zamaskował to uczucie.
- jak to dzisiaj?-spytałam zdziwiona.
- aż tak źle ze mną nie jest, leżałem już dwa dni, lekarz mówi że miałem wiele szczęścia.-podniósł kąciki ust.
-przepraszam, że mnie przy Tobie nie było. Dopiero się dowiedziałam, przybiegłam jak najszybciej.
- ważne że tu jesteś, już myślałem że przez moją głupote straciłem Cię na zawsze.- posmutniał.
 -nie straciłeś.- uśmiechnęłam się delikatnie przez łzy. - potrzebowałam czasu.
 -rozumiem. Mam prośbę do Ciebie.,
- jaką kochanie?
- pojechałabyś do mnie i znalazła jakieś ubrania żebym miał w czym wrócić ?
- jasne.-wstałam.- gdzie masz kluczyki od domu?
- leżą na stoliku. tam- pokazał głową.
- niedługo wrócę.- powiedziałam stojąc w drzwiach i odeszłam.Dlaczego to ja mam zabrać rzeczy Jake i mu przywieźć? Rodzice Jake zginęli w wypadku dwa lata temu, Jake był jedynakiem. Rodzina nie utrzymywała z nim kontaktu, był on dla nich czarną owcą.
Doszłam do bloku w którym mieszkał mulat, otworzyłam klatkę i weszłam na drugie piętro.
Niepewnie przekroczyłam próg mieszkania rozglądając się, byłam tutaj tylko raz, większość czasu spędzaliśmy u mnie albo na mieście.
Weszłam do pomieszczenia w którym znajdowała się wielka lustrzana szafa. Delikatnie odsunęłam drzwiczki, wyciągnęłam z niej bluzę i jeansy.
Na półce wyżej dostrzegłam pudełeczko, wzięłam je do rąk. Usiadłam na ziemi i zerknęłam do środka.
Zawartością pudełka była kartka a4, złożona na pół.
Otworzyłam ją, napisane w niej było :
"Pani psycholog mówi, że pisanie pomaga. Że powinienem stworzyć sobie listę celów, które chce osiągnąć po stracie rodziców. Przez rok nie wiedziałem czego chce, ale teraz poznałem ją - Agnieszkę.
Jest dla mnie wszystkim, już wiem że z nią chce spędzić moją przyszłość. Chce dać jej wszystko czego będzie potrzebowała, chce ją uszczęśliwić. Każdego wieczoru patrzeć jak zasypia na moim ramieniu, i rano budzi . Pragnę patrzeć kiedy marudzi, że jest brzydka bym mógł jej w kółko powtarzać jaka jest piękna. Powtarzać jej każdego dnia jak bardzo ją kocham, stworzyć z nią rodzinę. Patrzeć jak nasze dzieci dorastają, patrzeć jak na jej twarzy pojawiają się zmarszczki, chciałbym się z nią zestarzeć. "
Czytając to, uświadomiłam sobie jak on bardzo mnie kocha a ja? A ja jak dziwka go zdradziłam. Dałam się ponieść emocją.
Spojrzałam na ekran telefonu była, 18:49. Miałam wieczorem zadzwonić do Zayn'a, ale teraz wszystko się skomplikowało. Przypomniałam sobie rozmowę z Miką, obiecałam jej że go nie zranię. Dlatego musiałam powiedzieć mu na czym stoi. Wybrałam numer Malika.
-dodzwoniłeś się do Zayn'a Malika, po sygnale zostaw wiadomość- włączyła się sekretarka, może to i lepiej, nagram się i nie będę musiała słuchać jego melodyjnego głosu.
- Zayn.. miałam zadzwonić więc dzwonie.. Wszystko jest nie tak jak powinno być.. Nie potrzebnie pojechałam z Wami na biwak, powinnam być z Jake'm w tym czasie. On mnie kocha...Zapomnijmy o tym co było, to i tak by nie miało sensu. Żyjemy w dwóch innych światach. Przepraszam. - rozłączyłam się, po moich policzkach spłynęły łzy. Oparłam się o ścianę i płakałam, dlaczego to tak bardzo boli?
Musze się ogarnąć, nie mogę być szczęśliwa z Jake'm myśląc o Maliku. Muszę o nim zapomnieć, na zawsze musi zniknąć z mojej głowy. Kochałam Jake'a teraz tylko on się liczył..
Otarłam łzy, dam radę. Wstałam, zabrałam torbę z rzeczami i pojechałam do szpitala.
- witaj kochanie.- przywitał mnie promiennie Jake.-masz rzeczy ?
- mam mam.- udałam uśmiech.- proszę.- podałam mu torbę.
-wszystko w porządku?- spojrzał zatroskany.
- tak tak, przebierz się ja poczekam na korytarzu. - wyszłam i zamknęłam drzwi. Usiadłam na krzesełku, oparłam głowę o ścianę. Boże co ja robię ze swoim życiem, mam kochającego chłopaka a myślę o innym. Zayn proszę wyjdź już z mojej głowy, zniknij, bądź tylko postacią z mojego ulubionego zespołu.
po 10 min Jake wyszedł z sali.
- idziemy?- wstałam a ten złapał mnie za rękę i wyszliśmy razem z szpitala.
- no nareszcie. Miałem już dość tego .- uśmiechnął się.
Wsiedliśmy do autobusu, całą drogę się nie odzywałam, nie wiedziałam o czym mam z nim rozmawiać, nie potrafiłam spojrzeć mu w oczy.
Weszliśmy do jego mieszkania.
- połóż się, a ja zrobię Ci herbatę.
- ale nie wiesz gdzie co jest. Ja zrobię.
- odpoczywaj, poradzę sobie. - uśmiechnęłam się delikatnie i zaprowadziłam go do łóżka. - chcesz coś obejrzeć?- włączyłam tv i podałam mu pilota.
- dziękuje, kochana jesteś. - musnął mój policzek.
Wstawiłam wodę, i zaczęłam po szafkach szukać herbaty.
Po krótkiej chwilce znalazłam ją. Wyciągnęłam kubek i wrzuciłam torebkę. Oparłam się o ladę czekając na wodę. Mój humor był fatalny, najchętniej zamknęłabym się teraz w pokoju i przepłakała całą noc.
Zalałam kubek wodą i zaniosłam ją Jake'owi.
- potrzeba Ci czegoś jeszcze?- spojrzałam na niego, Jake złapał mnie za rękę i pociągnął tak że wylądowałam obok niego.
- tak, potrzebuje Ciebie.- oparłam się o jego ramię i zaczęliśmy oglądać film.
Spojrzałam na zegarek była już 21:35.
- powinnam już iść.- wstałam i poprawiłam włosy.
- zostań na noc.- uśmiechnął się.
- nie mogę.. dzisiaj dopiero wróciłam, mama będzie zła że wgl w domu nie jestem. Wpadnę jutro.- pocałowałam jego policzek i szybko wyszłam by nie zadawał pytań.
Weszłam do domu, chciałam wejść nie zauważona i zamknąć się w pokoju. Nie udało mi się.
- jak z Jake'em ?
- dobrze, dzisiaj wrócił do domu. Mamo jestem zmęczona. Nie chce mi się o tym rozmawiać.- zmierzałam w stronę schodów.
- skarbie..- złapała mnie za dłoń.- ufam Ci, ale możesz mi chyba powiedzieć z kim byłaś na tym biwaku i co się stało, jestem Twoją mamą.
Do moich oczu napłynęło mnóstwo łez, wbiegłam szybko po schodach, trzasnęłam drzwiami od pokoju. Oparłam się o nie i wybuchłam płaczem.
Płacząca, weszłam pod prysznic. Łzy zmieszały się z wodą, opadłam na ziemie bezradnie. Nie wiedziałam co mam dalej zrobić. Kocham Jake, ale część mnie nie chce zapomnieć o Zayn'ie.
Po 40 min wyszłam, przebrałam się w klik do spania. Schowałam się pod pierzyną i próbowałam zasnąć.
*oczami Zayn'a*
Po próbie wróciłem do domu, spojrzałem na telefon- był rozładowany. Wczłapałem się do swojego pokoju i podłączyłem go do ładowarki. Wziąłem krótki prysznic.
Usiadłem zmęczony na łóżku, sięgnąłem po telefon. Zobaczyłem że mam jedną wiadomość głosową, nacisnąłem "odsłuchaj na głośnomówiącym " i w między czasie wycierałem mokre włosy.
"Zayn.. miałam zadzwonić więc dzwonie.. Wszystko jest nie tak jak powinno być.. Nie potrzebnie pojechałam z Wami na biwak, powinnam być z Jake'm w tym czasie. On mnie kocha...Zapomnijmy o tym co było, to i tak by nie miało sensu. Żyjemy w dwóch innych światach. Przepraszam"
Moje serce rozpadło się na milion kawałeczków.
_________________________________________________________________
3 kom=następna część


Kogo wolicie ?
Jake czy Zayn ?

5 komentarzy:

  1. ooooo mój boze to było takie śłodkie aż sie popłakałam jak Aga czytała tą kartkę ♥♥♥Świetnie pisz dalej czekam na nastepny a co do pytania to wolę Zayna♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Świeeetny jak każdy ♥ Czekam na następne :D -em

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny robi się coraz lepiej . Ja bym wolała zeby była z Zaynem <3 Pisz dalej już nie moge się doczekać Kocham Twojego Bloga ♥ / Victoria

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze zajebiste ♥
    Zapraszam do mnie : http://wewanttoliveforeverimaginy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm jednak Jake *-* prosze niech bedzie z nim... JEju swietne. Kocham.. <3 @daanceee

    OdpowiedzUsuń