*oczami Zayn'a*
Słuchałem tej wiadomości, w kółko i kółko. Nie potrafiłem uwierzyć w jej słowa. Pomimo zmęczenia, nie zmrużyłem oczu, moje oczy i serce były przepełnione rozpaczą.
"Jestem przeziębiony, nie będzie mnie dziś na próbach." wysłałem takiego sms do Liam'a. Nie chciałem im mówić co się stało, zadawali by pytania na które sam nie znam odpowiedzi.
Po minucie dostałem odpowiedź "Dobrze, my wychodzimy. Zamknij za nami drzwi żeby nikt Ci się nie włamał"
Schowałem się pod kołdrą, chciałem tak przeleżeć cały dzień. Niestety wieczorem będę musiał wstać, nie mogę zawieźć fanów mamy koncert.
Usłyszałem kroki, do mojego pokoju weszła Mika.
-ej kochanie co Ci jest? Niall mi napisał żebym się Tobą zaopiekowała, bo chory jesteś.- usiadła z brzegu łóżka, dotknęła mojego czoła.- gorączki nie masz. Co jest?- spuściłem tylko wzrok.- o Agnieszkę chodzi?
-tak..-zakryłem dłońmi twarz tak by nie zauważyła, że do moich oczu napływają łzy.-jak to jest, że mogę mieć tyle dziewczyn a chce tylko ją? Nie potrafie o niej zapomnieć, jej zapachu, jej ruchów, jest dla mnie jak narkotyk, potrzebuje jej.- skrzywiłem się.
- Malik..- wytrzeszczyła oczy.- Ty ją..kochasz.- uśmiechnęła się.
-chyba masz racje..- nie wytrzymałem, po moim policzku spłynęła łza.
- ale..wgl co się stało?- wytarła moją łzę.
- nie wiem..powiedziała że biwak był pomyłką, że kocha Jake. Ona mnie wykorzystała. Wykorzystała moje uczucia.- zakryłem się kołdrą.
- ja jej nie rozumiem, mniejsza. wstawaj nie będziesz tak leżał chyba cały dzień.
- będę, dlaczego nie?
- zwariowałeś, wstawaj pójdziemy na zakupy, Niall nigdy nie chce a ja muszę mieć kogoś na trzymacie toreb.- zerwała ze mnie kołdrę, podeszła do szafy.- łap i się ubieraj.- rzuciła we mnie klik.
*oczami Agi*
Wstałam i ubrałam się w klik. O dziwo dość szybko wczoraj zasnęłam. Spojrzałam w lustro " Jesteś szczęśliwa z Jake'iem i żaden przelotny romans tego nie popsuje" powtarzałam sobie.
Zeszłam na dół, wzięłam torebkę.
-mamo idę do Jake'a..
- czekaj, nie zjesz nic?
- nie jestem głodna.- wyszłam z domu.
Spacerowałam, po drodze spotkałam Caroline.
-Aga!! Jak ja Cię dawno nie widziałam.! Skarbie gdzie Ty się podziewałaś?
- tu i tam.- przytuliłam ją mocno.- tęskniłam za Tobą.
- ja też, robimy coś dzisiaj?- uśmiechnęła się.
- właśnie idę do Jake.. może innym razem?
- a no tak Jake..mogę Cię odprowadzić jeśli chcesz.
- bardzo chętnie.- złapałam ją pod pachę i szłyśmy.
- a słyszałaś plotki?
- jakie plotki?- zdziwiłam się.
- ponoć Malik wyrwał jakąś laske, a ta wykorzystała go i go zostawiła a on został dziś w domu sam i próbował się zabić!!
- co?!- wykrzyknęłam prawie, ale po chwili już spokojnie dodałam.- głupie plotki.
-no ja wiem że plotki, ale mówię co słyszałam, ciekawe co to za dziewczyna.- zaczęła się zastanawiać.- dziwka jakaś. Jak można Malika zostawić?!
- też nie wiem.- pokręciłam głową.- już jesteśmy, dzięki do zobaczenia.- pocałowałam jej policzek i szybko po schodach wbiegłam do mieszkania.
- Jake co Ty robisz?- spojrzałam na ubranego w wyjściowe ciuchy chłopaka.(klik)
- na koncert idziemy, pamiętasz?
- jaki koncert?
- no One Direction, pamiętasz jak bardzo chciałaś pójść?
-ale Ty masz w łóżku leżeć, nie możesz iść Zostanę z Tobą.
- rozmawiałem z lekarzem, mogę iść. -uśmiechnął się.- mam coś dla Ciebie. Caroline pomogła mi wybrać.- cchłopak wyciągnął ciuchy z szafy..-przebieraj się.
- Jake, nie musiałeś, są śliczne. Dziękuje.- ucałowałam policzek chłopaka.
Poszłam szybko się przebrać klik .
- i jak wyglądam?- zrobiłam obrót.
- wspaniale. Idziemy?- złapał mnie za rękę.
Staliśmy w pierwszym rzędzie, Jake stał za mną i mnie obejmował i co jakiś czas całował w szyje. Bałam się tego spotkania, bałam się reakcji Zayn'a. Bałam się go znów zobaczyć.
*oczami Zayn'a*
Wyglądałem zza kulis, by spojrzeć na widownie. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem tam Agnieszkę w objęciach innego. Poczułem ukłucie.
- ja nie dam rady.- powiedziałem patrząc na chłopaków.
- jak to?! Stary co Ci odwala ?
- Agnieszka tam jest... z innym. .- chłopaki wyjrzeli zza kulis.
- o kurwa.- powiedział Louis.
- dasz radę.- poklepał mnie Liam po plecach..- dla naszych fanów.
Weszliśmy na scenę, zaczęły się piski. W śród fleszy na widowni stała moja ukochana w ramionach Jake, to bolało.
Zaczęliśmy śpiewać, piosenka po piosence. Cały czas wpatrywałem się w nią, ona ciągle miała odwrócony wzrok. Nie potrafiłem zrozumieć jak mogła mnie tak ranić.
Zaczęliśmy śpiewać Little Things.
Ta piosenka mnie złamała.
- nie dam rady..- oddałem mikrofon Liam'owi i zszedłem a raczej wybiegłem z sceny.
Oparłem się o jakąś skrzynie i schowałem w rękach twarz. Taki ze mnie bad boy,a płacze przez dziewczynę.
_______________________________________________________
4 kom= następna część :)
Jak się podoba?? Zapraszam do głosowania w ankiecie " Jake czy Zayn" :D



Biedy Zayn:( Swietny rozdział zreszta jak zawsze :)czekam na nastepny:)Aga musi byc z Malikem:) Moj kochany bad boy:) ja go moge pocieszyc hahahh:)Pozdrowienia i weny życze :*
OdpowiedzUsuńSłodkie <3 Dawaj następny :D -em
OdpowiedzUsuńDawaj następny:) Ja jestem za Zaynem:)
OdpowiedzUsuńoooooo az mi sie żal Zayna zrobiło:( Bad boy hahhah dobree masz talent czekam na next:)
OdpowiedzUsuńZajebisty <3 Jak zawsze !! :* Pisz dalej już nie moge się doczekać ale ja bym wolała zeby ona była z Zaynem <3 /Victoria
OdpowiedzUsuńniech go nie zostawia... Biedny ;c skad bierzesz pomysły? (: opowiadanie swietne *-* @daanceee
OdpowiedzUsuń